Gatunek: Hard Rock/Metalcore (Wtórność-core)
Wydawca: Buskie Samorządowe Centrum Kultury (xD)
Wyjaśnijcie mi - po chuj grać, a tym bardziej nagrywać takie pierdoły? Teksty o niczym, w ogóle cały zespół jest o niczym. Któryś z jego członków przyznał w wywiadzie z rozbrajającą szczerością, że nazwa właściwie nic nie znaczy. No bo co ma znaczyć? Że kiedyś grupa nazywałą się "Sagor", ale że już się tak nie nazywa więc muzycy dodali przedrostek "ex"? W sumie to ma sens. Szkoda, że ta zmiana nie pociągnęła za sobą rozpadu tego bezsensownego zespołu.
Otóż, proszę państwa, (Ex)Sagor gra to, co wałkują do bólu miliony amerykańśkich nastolatków a w ślad za nimi - kolejne setki tysięcy europejskich, w tym polskich biedametalowców. Muzyka to wypadkowa jakiegoś pozbawionego jaj hardkoru, rocka i wyjątkowo chujowego damskiego zawodzenia. Po chuj kapele skłądające się z ludzi, dla których język Cromwella jest drugim językim na siłę używają go w swojej muzyce? Myślą, że na koncert przyjdzie łowca głów z Nuclear Blasta i podpisze z nimi kontrakt na 100 płyt i miliard dolców na łeb, tylko dlatego, że grają "światowo"? No chyba nie. Taki (Ex)Sagor może se najwyżej "wydać" lichy digipack poprzez lokalny Dom Kultury, co też uczynił. Paradoksalnie, największym hitem kapeli pozostaje utwór zaśpiewany po polsku, który mimo tekstu o spermie na twarzy ("gęsta, ciepła mgła") pozostaje najlepszym na płycie, bo panienka ewidentnie lepiej czuje się w ojczystej mowie. Ale co z tego, skoro reszta utworów to takie pitolenie bez celu i większego sensu. Ale ważne, że muzycy mogą se pozować z paskami od gitar na profilu FB. Zawsze to fajnie móc poczuć się jak swoi amerykańścy idole, nie? Szkoda, tylko że zapłatą w porywach będzie jakiś browar za 1.99 z Biedy - bardzo zresztą adekwatnie do jakości muzyki.
A, muszę pogratulować okładki. Niejedne smutna metaluffka z Photobloga by jej pozazdrościła. Tylko czemu pod tym drogowskazem nie siedzi jakaś biedna pizda w trampkach, która nie wie czy wybrać "love", "trust", czy "friendship", a może wstać i pójść posłuchać czegoś, co ma sens i przyszłość? Nie umieli wfotoszopować? Macie gotowy pomysł na nową płytę, zwłaszcza że ostatni singiel reklamowała jakaś zaschnięta plama spermy (nawiązanie do "Jeziora", zapewne).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz