Gatunek: Black Metal
Wydawca: ?
Tak się jednak nie stało i oto zespół "wydaje" (na wypalanym domowo cederze) swoje drugie dzieło o poważnym tytule "Jebać ludzkość". Sam nie wiem, jak określić zawartość tej płyty. Sporo sampli, utwory akustyczne, metalowe, wreszcie ilustracyjno-chuj wie jakie. Na pewno jest to lepsze niż gówniany i nieudolnie zagrany black metal prezentowany na debiucie. Ale moje pytanie brzmi - do kogo właściwie skierowane jest to wydawnictwo? Bo są tu momenty, kiedy słucha się tego przyjemnie - plumkają sobie nastrojowe klawisze i kołyszą nas do snu jakieś rozmyte gitarki, ale zaraz zespół katuje nas chujowym i daremnym kowerem Burzuma (dobrze, że podarowali sobie wokale, bo poprzednim razem wyszło to groteskowo, a wokalista jest ewidentnie głuchy), rozstrojoną gitarą akustyczną albo przemówieniem Fuhrera. No kurwa, rzeczywiście. Plus za nawet ciekawe brzmienie i nietuzinkowe pomysły, ale wszystko to brzmi jak "nudziłem się wieczorem i takie tam se nagrałem" niż jak drugie demo realnie istniejącego zespołu. Może panowie chcieli być drugim Ulverem, albo chuj wie czym. No i w porządku, muzycznie nawet to zaczyna dojrzewać. Czasem. Ale zasadniczo nad całością unosi się duch nijakości i daremności.
Jeśli pojawi sie tu pan gitarzysta, to informuję, że nie zamierzam czytać jego bólu dupy i wypocin składających się ze słów "dupa", "gówno" czy "anal", z których słynie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz